Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephanie Perkins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephanie Perkins. Pokaż wszystkie posty

29.03.2014

Recenzja: "Anna i pocałunek w Paryżu" - Stephanie Perkins

Tytuł: Anna i pocałunek w Paryżu
Autor: Stephanie Perkins
Wydawnictwo: Amber

Liczba stron: 320
Data wydania: marzec 2013
Ocena: 9/10


Opis:
Ta powieść jest jak spacer ulicami Paryża w przeczuciu, że nagle drogę zastąpi nam miłość...
Każda siedemnastolatka byłaby wniebowzięta, gdyby ojciec postanowił wysłać ją na rok do Paryża.
Ale Anna jest szczęśliwa w Atlancie – ma fajne liceum, najlepszą przyjaciółkę i chłopaka… no prawie. Więc nie skacze do góry z zachwytu.
Paryż wcale jej się nie podoba – dopóki w nowej szkole nie pozna Eti enne’a. Eti enne jest superparyski, megaprzystojny i ma wszystko – niestety, z dziewczyną włącznie. Ale przecież w Paryżu każde marzenie może się spełnić.
Czy najbardziej romantyczny rok w najbardziej romantycznym mieście świata zakończy się tak wyczekiwanym przez Annę najbardziej romantycznym pocałunkiem.

Jakoś nigdy nie przepadałam zbytnio za takimi książkami. W moim mniemaniu było po prostu nudne i nie widziałam sensu męczyć się z nimi, jeśli mogłam przeczytać coś co sprawiłoby mi więcej przyjemności. Jak widać jednak mój gust się zmienił i teraz dałam szanse również takim książkom. W każdym bądź razie o tej pozycji nasłuchałam się dużo wśród booktuberów i jak tylko znalazłam ją w promocji, to musiałam ją mieć. To była świetna decyzja, od teraz chyba zacznę czytać więcej książek z samym wątkiem miłosnym, ponieważ dowiedziałam się co tracę. Przyznam szczerze, iż wręcz nie mogłam się oderwać od lektury, była taka wciągająca. 

Na pierwszy ogień idą bohaterowie. Anna to zwyczajna nastolatka, która boi się nowych sytuacji. Mimo kilku wad, takich jak bycie nieśmiałą i strachem przed byciem samodzielną, nie da się jej nie polubić. Nie jest to jakaś wyidealizowana dziewczyna, do której ślinią się wszyscy faceci, ani nic w tym guście. Jest to bardzo prawdziwa postać, która podczas pobyty z dala od rodziców dojrzewa, nie tracąc w międzyczasie nic ze swojej realności. Sądzę, że każda dziewczyna czytająca tą książkę będzie w stanie znaleźć u Anny coś z czym można się utożsamić. W moim wypadku zdecydowanie tak było.

Jeśli chodzi o Etiena, to gość mnie po prostu irytował i nic nie wskórał tutaj jego zabójczy brytyjski akcent. Zachowywał się jak taki pierwszorzędny dupek, inaczej się tego nie da nazwać. Wkurzało mnie to, ale niechętnie stwierdzam, iż bez tego książka straciłaby coś ze swojego uroku. Koniec końców nawet go polubiłam. Tak sobie teraz uświadomiłam, że żaden z bohaterów nie był opisany z wyglądu zbyt szczegółowo i nawet mi to nie przeszkadzało podczas czytania.

Jeśli chodzi o samą historię, to jest ona ogromnie podnosząca na duchu, a zarazem tak prawdziwa, że uwierzyłam, iż sama mogłabym coś takiego przeżyć. Były tutaj smutne chwile, kiedy miałam chęć urwać paru bohaterom głowę, jaki i chwile kiedy wręcz nie mogłam się przestać śmiać, ale ludzie dookoła mnie patrzyli jakbym była wariatką. Coś czuję, że książka zadomowi się na liście moich ulubionych na dłuższy czas.

Polecam. Przeczytajcie sami i przekonajcie się co o niej sądzicie.

Reklama