Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laini Taylor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laini Taylor. Pokaż wszystkie posty

10.12.2013

Konkurs Mikołajkowy - WYNIKI

Podejrzewam, że ten post był wyczekiwany przez was, z tego powodu postarałam się wyłonić zwycięzców jak najszybciej się dało. Uwierzcie mi to nie było wcale takie proste, jak się mogłoby wydawać. Owszem z losowaniem poszło sprawnie, ale wybranie zwycięskiej odpowiedzi przeze mnie było naprawdę ciężkie. I tutaj mam dla was dobrą wiadomość, ponieważ liczba zgłoszeń przerosła moje oczekiwania no i nie wiedziałam, którą odpowiedź wybrać, więc zwycięzców będzie aż trzech.

Jeśli chodzi o wybór zwycięzców. Każde zgłoszenie do losowania zostało przeze mnie sprawdzone, wiem, że może się to wydawać dość ekstremalne, ale chciałam aby wszystko było przeprowadzone fair. Jeśli chodzi natomiast o odpowiedź na pytanie to nie brałam tutaj pod uwagę czy czytałam książkę i ją znam czy nie. Moim głównym kryterium było to czy odpowiedź przemawiała do mnie i w większości tym się kierowałam. Aby już dłużej nie przeciągać oto zwycięzcy:

Losowanie 



Odpowiedź na pytanie 


Gratuluje zwycięzcom i przypominam, że macie 3 dni na wysłanie mi adresu do wysyłki od dzisiaj, ponieważ e-maile do was zostały już wysłane.

Mam nadzieję, że podobał się wam konkurs, ponieważ już niebawem kolejny, z okazji pierwszych urodzin bloga. No może nie takie niebawem, ponieważ w lutym, ale na pewno będzie, a ja już zaczęłam myśleć nad nagrodami :D
I jeszcze jedno małe pytanie, chcielibyście, abym od czasu do czasu robiła tagi na blogu?

30.11.2013

Recenzja: "Dni krwi i światła gwiazd" - Laini Taylor

Tytuł: Dni krwi i światła gwiazd
Autor: Laini Taylor
Wydawnictwo:
Amber
Liczba stron: 352
Data wydania: styczeń 2012
Ocena: 8/10



Opis:  Dawno, dawno temu anioł i diablica zakochali się w sobie. Nie skończyło się to dobrze.
Bo ośmielili się marzyć o świecie bez wojny i rozlewu krwi.
Ale to nie był ich świat…
Na całym świecie muzea historii naturalnej donoszą o tajemniczych włamaniach.
Uskrzydlone armie przekraczają portal dzielący ich świat od naszego.
Odwieczna wojna wybucha ze straszliwą siłą.
A ci, którzy tak bardzo się kochają, stoją po przeciwnych stronach…
Siedemnastoletnia Karou, utalentowana artystka i uczennica tajemniczego Dealera Marzeń, znalazła wreszcie odpowiedź, której tak długo szukała. Już wie, kim jest – i czym jest. Lecz ta wiedza niesie następną prawdę,której z całego serca chciałaby zaprzeczyć: że kocha wroga i że jej ukochany ją zdradził. A świat zapłaci za to krwawą cenę...
Teraz Karou musi wybrać ostatecznie, kim chce być. I zdecydować, jak daleko się posunie, by pomścić swoją rasę.
Tymczasem Akiva bez wytchnienia szuka Karou, bez której nie potrafi już żyć. I prowadzi własną walkę: o odkupienie i o nadzieję.
Lecz czy jakakolwiek nadzieja ocaleje z popiołów ich zniszczonych marzeń?

Jak wiecie pierwsza część bardzo mi się podobała i wobec tej części miałam dość duże oczekiwania. Ją wypożyczyłam z biblioteki stwierdzając, że skoro i tak 1 część idzie na nagrodę, a ta okładka wyjątkowo mi się aż tak nie podoba, to na półce ich mieć nie muszę. Od razu chcę powiedzieć, iż pierwsza część dużo bardziej mi się podobała, co wcale nie znaczy, że ta była do niczego. Tą też polubiłam.

Coś czego nie lubię, zwłaszcza jak jest źle wykorzystane, a ostatnio sprawdza się w kilku książkach, które czytam i to z pozytywnym skutkiem. Jest to wieloosobowa narracja, mamy tu zmianę z dwuosobowej w pierwszej części. Mam wrażenie, iż dzięki niej historia staje się pełniejsza i bardzie rzeczywista, a poza tym jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami. 

Jestem zasmucona tym, że autorka prawie kompletnie zepchnęła wątek miłosny na drugi plan. Został on zastąpiony przez wartką akcję i zaskakujące wydarzenia. W sumie to nie wiem czy mnie dobrze zrozumiecie. Chodzi o to, iż nadal większość wydarzeń opiera się na tym wątku, to nie jest on tak bardzo odczuwalny jak w pierwszej części. Nie jest również przesłodzony czy coś w tym guście, jest wręcz taki bardzo realistyczny.

Ogólnie rzecz biorąc książka traktuje o miłości i poświęceniu, także o tym aby mieć marzenia i nigdy nie poddawać się w dążeniu do ich spełnienia, ponieważ bez marzeń życie będzie puste i bez sensu. Niby to książka paranormal romance, a tutaj takie mądrości, które idealnie wpisują się w codzienność, kto by pomyślał.

Większość wydarzeń w książce skupia się wokół Karou, co ja mówię, wszystkie. Po tym jak dowiedziała się prawdy pod koniec poprzedniej części wszystko stało się jasne. Mimo, że odzyskała swoje wspomnienia z poprzedniego życia, to pozostała sobą i za to wielki plus. Wiadomo, iż samo to czego się dowiedziała zmieniło ją, ale to tylko troszeczkę. Bohaterka nigdy nie była strachliwa ani ślepo posłuszna. Niestety jeśli chodzi o jej zachowanie wobec Białego Wilka to jest wręcz przeciwnie, idealna mała, strachliwa, posłuszna dziewczynka wypisz wymaluj. Strasznie jej to przeszkadza i z tego powodu gardzi sobą, tylko wyczekuje odpowiedniego momentu aby zmienić stan rzeczy.

Jeśli chodzi o Akivę to możemy zaobserwować dużą zmianę zwłaszcza względem początku poprzedniej części, ale to nie tylko on się zmienia. Wraz z nim zmienia się też kilkoro drugoplanowych bohaterów. Rolą Akivy w tej książce jest chyba ukazywanie czytelnikowi co ktoś jest w stanie poświęcić w imię miłości, szukając przebaczenia.

Dla mnie najbardziej zaskakującą i ciekawą częścią okazała się końcówka książki. Wielkie brawa za to dla autorki. Po odłożeniu książki byłam w bardzo pozytywnym szoku. Myślałam, że albo urwie się w najciekawszym momencie albo skończy się nie wyjaśniając niczego. A tu jednak nie było aż tak źle.

Ogólnie to lubię to serię głównie ze względu na tajemniczość i oryginalność. Książki przedstawiają duże pole do popisu i mam nadzieję, iż będą albo na takim samym poziomie co pierwsza część albo lepsze.

Recenzja bierze udział w Wyzwaniu Czytam Fantastykę.

17.11.2013

Recenzja: "Córka dymu i kości" - Laini Taylor

Tytuł: Córka dymu i kości
Autor: Laini Taylor
Wydawnictwo:
Amber
Liczba stron: 400
Data wydania: styczeń 2012
Ocena: 9/10



Opis: Karou prowadzi podwójne życie: jedno w Pradze jako utalentowana i tajemnicza artystka, drugie w sekretnym sklepie, gdzie rządzi Brimstone – Dealer Marzeń. Karou nie wie, skąd przybywa i czy jest tylko człowiekiem. Nie wie, po co wyrusza przez magiczny portal na ryzykowne wyprawy.

I nie wie, do którego świata należy. Dopóki nie spotka najpiękniejszej istoty: mężczyzny o skrzydłach z płomienia, ustach bez uśmiechu i oczach koloru ognia, których spojrzenie jest jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi. Akiva staje się jej tak bliski, jakby kochała go całe życie...

Tej książki poszukiwałam przez jakiś czas, a koniec końców dostałam od koleżanki e-booka wraz z poleceniem przeczytania, bo świetna. Żeby było ciekawiej niedługo potem dostałam papierową wersję książki, z tego powodu jest ona nagrodą w konkursie.

Muszę przyznać, że od pierwszej kartki wsiąkłam, teraz już wiem, dlaczego tyle było pozytywnych recenzji tej książki. Od początku jest bardzo tajemnicza i intrygująca, a wręcz magiczna. Sam pomysł na fabułę, świat przedstawiony i postacie jest bardzo ciekawy i dość oryginalny. W końcu ile jest książek o chimerach i aniołach i walce pomiędzy tymi rasami? Bo to jest pierwsza, jaką czytałam.

Główna bohaterka, Karou, niezmiernie intrygująca postać. Żyje w 2 światach jednocześnie i jakoś sobie z tym radzi. Co prawda jest trochę zagubiona i cały czas szuka swojego miejsca na ziemi, a ponieważ nie wie niczego o swojej przeszłości, cały czas ma poczucie, że czegoś jej w życiu brakuje, chodzi o bliskość. I tu zaczynają się schody, ponieważ próbując zapełnić jakoś dziurę, którą ma w środku podejmuje ileś złych decyzji i koniec końców jest bardziej nieszczęśliwa. Nie zmienia to faktu, że ma bardzo silną osobowość, a idealna nie jest i to tylko dodaje powabu jej postaci. Gratuluje silnej woli, której nierzadko brakuje postaciom książkowym i przez to są takie nijakie, przy spotkaniach z byłym, które zawsze kończą się śmiesznie.

Książka jest bardzo nieprzewidywalna. Nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć za chwilę, co jakiś czas jedyne, co mogłam zrobić to zastanowić się czy przypadkiem nie zgubiłam jakiegoś fragmentu tekstu po drodze, ponieważ wszystko wskazywało, iż zdarzy się coś innego, a okazywało się, że jednak nie ma tak prosto i swoje domysły to możesz ewentualnie zostawić w swojej wyobraźni. Przynajmniej w większości przypadków. Najbardziej zaskakującym momentem było zakończenie, togo to się po prostu nie spodziewałam, wydarzenia wskazywały na coś innego. A tu bum i sama już nie wiedziałam czy przypadkiem nie dostałam książką w głowę i coś mi się nie pomyliło. Czytam drugi raz i to pisze to samo. Ale muszę przyznać, iż była to w pewnym stopniu przyjemna niespodzianka.

Żeby nie było, występuje tutaj wątek miłosny, który niezmiernie mi się podoba, ponieważ jest tak jakby wielopłaszczyznowy, mam tu na myśli, że nie dotyczy tylko głównej bohaterki, ale również drugoplanowych postaci. Dodatkowo nie jest wymuszony i fabuła nie obraca się wokół niego.

Jest to jedna z moich bardziej lubianych książek, w większości z powodu oryginalności i tajemniczości. W sumie rzecz biorąc, jest to powieść dość mroczna, ale w taki dobry sposób i za tą ją lubię. Poza tym czytało się ją jednym tchem i ciężko było się oderwać.

Tak na koniec mam jeszcze do was pytanie. Chcielibyście, abym zrobiła ranking z książkami, które chciałabym dostać na święta?

Reklama