Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SQN. Pokaż wszystkie posty

23.08.2014

Recenzja: "Czas żniw" - Samantha Shannon

Tytuł: Czas żniw
Autor: Samantha Shannon
Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 505
Data wydania: listopad 2013
Ocena: 10/10


Ta książka "chodziła za mną" od momentu publikacji, natomiast z powodu bardzo dużej popularności i z tego względu recenzji na co drugim blogu, nie koniecznie miałam chęć czytać ją od razu. Plus jeszcze czytałam inne bardzo wciągające lektury i jakoś tak nie było czasu. Muszę też przyznać, że ciut przerażała mnie jej grubość. Mimo wszystko jednak udało mi się ją przeczytać i podeszłam do niej ze świeżym umysłem, bez wyrobionej opinii i zbytnich oczekiwań. Uważam, iż dobrze postąpiłam, ponieważ byłam bardzo zaskoczona tym jak ona na mnie wpłynęła. 

Po skończeniu lektury musiałam przez chwilę ochłonąć, zanim w ogóle mogłam zacząć myśleć o jakichkolwiek notatkach do recenzji. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i nawet teraz nie jestem pewna czy będę w stanie je wam porządnie opisać. Jednak postaram się zrobić to jak najlepiej. 

Bardzo przypadło mi do gustu to jak każdy szczegół jest dopracowany. Widać, że autorka poświęciła swoją uwagę nawet tym najmniejszym, wydawałoby się mało istotnym, rzeczom. Świat przedstawiony jak i bohaterowie są świetnie wykreowani i naprawdę przyjemnie się to wszystko czyta. 

Główna bohaterka, Paige, ma interesującą osobowość. Zacięta, waleczna, nigdy się nie poddaje, chociaż zdarzają jej się  momenty zwątpienia w to co robi, a jednocześnie jest trochę zagubiona, nadal szuka swojego własnego miejsca na ziemi. Jej niepewność odnośnie tego czy jest w niej coś jeszcze oprócz jej talentu, co mogliby docenić inni trochę przypomina mi mnie samą. Z tego powodu zżyłam się z tą bohaterką i przeżywałam każdą jej przygodę z zapartym tchem. Czując się prawie tak jakbym sama występowała w lekturze. 

Jak już wspomniałam byłam zdziwiona tym, że ta książka dosłownie wyssała ze mnie wszystkie emocje. Czułam się tak jakbym chwilę wcześniej skończyła płakać, ponieważ wypłakałam wszystkie emocje i teraz już wszystko mi jedno. To da się opisać tylko w jeden sposób, wyprana z emocji, a nawet pusta w środku. Trochę tak jakbym zamiast wszystkich tych emocji, które normalnie odczuwam miała w środku małą czarną dziurę.  Nie zdarza mi się to często i jest to dla mnie bardzo zaskakujące, bo zazwyczaj otrząśnięcie się z tego zajmuje ileś czasu. Przy czym nie powiedziałabym, ze jest to złe uczucie, tylko takie specyficzne. 

Co prawda mam jedno małe zastrzeżenie. Fabuła rozkręca się naprawdę wolno, a ja niekoniecznie za czymś takim przepadam, ale tutaj nie było tak źle coś poniżej 100 stron i zrobiło się bardzo ciekawie. Z drugiej strony spodobało mi się, że autorka wyraźnie zaznaczyła to jak akcja jest zbudowana. Mamy bardzo wyraźny punkt kulminacyjny, po którym tempo akcji przyśpiesza. Dzięki temu książka zyskuje trochę więcej dynamizmu. 

Muszę powiedzieć, iż najbardziej wyczerpującą psychicznie częścią książki było zakończenie. Te nerwy, ta niepewność prawie doprowadziły mnie do szaleństwa. Poza tym podsyciło ono moje zainteresowanie serią i teraz z wielką niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych części. 

Wracając jeszcze do tego, co mi się podobało. To jak poznajemy rasę Refaitów jest bardzo sprytnie wykombinowane. Nie dostajemy od razu na srebrnej tacy wszystkiego, tylko po to, aby zdecydować, że to są ci źli, ale stopniowo dowiadujemy się o nich czegoś nowego i podejmujemy decyzję o tym czy są czarnym charakterem tego dzieła czy nie zupełnie samodzielnie, po przeanalizowaniu wszystkich informacji. Uważam to za lepszy sposób niż z góry zakładanie to są ci źli i stawianie czytelnika przed faktem dokonanym. 

Podsumowując książka wywarła na mnie bardzo pozytywne i rzadko u mnie spotykane wrażenie. Zdecydowanie jest zaskakująca i pełna niespodzianek. Nie doświadczyłam też w niej wyraźnego podziału na tych dobrych i tych złych, co mnie ogromnie ucieszyło. Wszystko łączy się w spójną całość zapewniając czytelnikowi miło spędzony czas, a chociaż lektura należy do tych grubszych czyta się ją bardzo szybko. Z całego serca polecam ją każdemu, aby sam się przekonał, jakie wywrze na nim wrażenie. 


Reklama