Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Review. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Review. Pokaż wszystkie posty

27.05.2013

Recenzja: "Bramy Raju" - Melissa De La Cruz Review: "The Gates of Paradise" - Melissa De La Cruz

Tytuł: Bramy Raju
Autor: Melissa De La Cruz
Wydawnictwo:
Jaguar 

Liczba stron: -
Data wydania: luty 2013
Ocena: 5/10 


Opis: Schuyler Van Alen ma coraz mniej czasu. Książę Piekieł szturmuje Bramy Raju, coraz bliższy objęcia władzy nad niebem i ziemią. Tym razem u jego boku stoją najpotężniejsi aniołowie, Abaddon i Azrael, znani śmiertelnikom jako Jack i Mimi Force.
Bliss i jej wilcza horda mogą przeważyć szalę zwycięstwa na stronę Schuyler, ale czy uda im się dotrzeć na czas? Nie ma triumfu bez poświęcenia, nie ma wygranej bez ofiary… Czy Schuyler jest gotowa na to by pójść w ślady Michaela i uczynić to, co właściwe? Miłość i zemsta, obowiązek i lojalność. Życie i śmierć. Od decyzji jednej osoby mogą zależeć losy całego znanego świata.

Jak już wiecie nie mogę odpuścić sobie tego, że zaczęłam jakąś serię, po prostu muszę ją doczytać do końca. Tak też było w tym przypadku. Serię rozpoczęłam czytać jak tylko wyszła i jestem pewna od tamtej pory zmieniła mi się opinia o tych książkach. Wcześniej uważałam je za świetnie napisane utwory, które pokocha każdy.

Teraz to całkowicie inna bajka. Przeczytałam tą lekturę bez jakiś bardzo dużych problemów, ale wcale nie wciągnęła mnie do swojego świata. Była przewidywalna, chociaż może nie dla każdego będzie tak bardzo jak dla mnie była. Strasznie irytowało mnie to przeskakiwanie między postaciami, z punktu widzenia, których jest przedstawiona akcja, a było ich przynajmniej z pięć, jak również częste zmiany miejsca akcji. Bywało tak, że sprawiało mi to trudności w nadążeniu za tym, co czytam, jak i zrozumieniu tego.

Jeśli chodzi o rozwinięcie i zakończenie wątków to wszystko było okej. Nie jestem aż tak pewna jak to wyglądało w poprzedniej części, ale prawie wszystkie wątki zostały porządnie zobrazowane oraz ładnie zakończone. Co prawda spodziewałam się ciut więcej po zakończeniu, ale na jak by nie patrzeć dla mnie był to najbardziej zaskakujący moment książki. Poza tym plusem była nowa postać, która mnie zaintrygowała oraz kilka ciekawych informacji uzupełniających obraz całej książki.

Podsumowując, jestem trochę zawiedziona przez ostatnią część serii, ale może to wszystko przez to, że mój gust książkowy uległ zmianie i teraz nie jest dla mnie wciągający pierwszy lepszy romans paranormalny. Mogę powiedzieć, że czytanie tej książki było w miarę przyjemne i nie sprawiło większych kłopotów. Sądzę, że najlepszym wyjściem, jeśli chodzi o to, komu poleciłabym tą książkę, będzie odpowiedź, iż wszystkim, którzy czytali poprzednie tomy serii i im się podobały jak również fanom twórczości autorki. Poza tym, jeśli ktoś poszukuje lekkiego, niewymagającego romansu paranormalnego i nie ma co czytać ta lektura powinna się nadać.

Czytaliście tą książkę? Podobała się wam? Co o niej sądzicie?

Title: The Gates of Paradise
Author: Melissa De La Cruz
Publisher:
ATOM
Pages: 368
Publication date: january 2013
Grade: 5/10



Synopsis: Schuyler Van Alen is running out of time. The Dark Prince of Hell is storming the Gates of Paradise, intent on winning the heavenly throne for good. This time he has his greatest angels by his side, Abbadon and Azrael, or as they are known in this world, Jack and Mimi Force. Will Bliss and the wolves she has recruited to join her win the battle for the vampires? Is Schuyler prepared to make the ultimate sacrifice? Love and vengeance, duty and and loyalty, life and death, are all at odds in the gripping, heartbreaking finale of the Blue Bloods series.

As you all may already notice I cannot start reading some series and don't end it. This is why I had read this book. First book of this series I have read when it was published and I'm one hundred percent sure that my opinion about this books changed since then. Back then I thought of them as if they were greatly written pieces that everybody will love.

Now it's completely different story. I read this book without any major problems but it didn't captivate me in its world. It was predictable, maybe for some people it would be less than for me. It was so irritating when there were jumps between the characters. There were at least five of them. So this as well as the changes of where action took place made it sometimes to keep up with the plot or understand it.

When it comes to the explication and ending of threads everything was fine. I'm not so sure how it looked like in the previous part but almost every thread was nicely depicted and ended. To be honest I was expecting something more from the book ending, however it was the most unexpected part of the book. Additionally an advantage was new, intriguing character and some interesting information that completed the story well.

To sum up, I'm a little bit disappointed with this book. It well may be because my book taste changed and now I'm not addicted to a random paranormal romance. I can tell that reading this book wasn't a torture, in fact it was quiet pleasant. I think the best way to recommend it is to recommend it to people that have read previous books and liked them as well as other fans of this authors work. Moreover if someone is looking for a light, not demanding paranormal romance and has nothing else to read it will do the trick.


Have you read this book? Did you enjoy it? What do you think about it?



12.05.2013

Recenzja: "Lewiatan" - Scott Westerfield Review: "Leviathan" - Scott Westerfield


Tytułem wstępu chciałam powiedzieć, że przepraszam za poślizg w opublikowaniu recenzji. Jednakże byłam zajęta projektem, nad którym właśnie pracuje. W najbliższym czasie powinnam ukończyć pracę nad nim i  wam go przedstawić. Mam nadzieję, iż się wam spodoba :)




Tytuł: Lewiatan
Autor: Scott Westerfield
Wydawnictwo:
Rebis Dom Wydawniczy
Liczba stron: 424
Data wydania: kwiecień 2011
Ocena: 7/10


Opis: Powieść przedstawiająca alternatywną wersję historii z 1914 roku  kiedy Europa znalazła się na krawędzi tragicznej wojny
Alek, syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i Zofii Chotek, pada ofiarą intryg politycznych i po śmierci rodziców w Sarajewie musi uciekać z Austro-Węgier. Deryn Sharp, która po ojcu baloniarzu odziedziczyła miłość do latania, robi wszystko, aby - nawet podstępem - dostać się do brytyjskich Sił Powietrznych.
Gdy wybucha I wojna światowa, Alek zmierza właśnie uzbrojoną machiną kroczącą do Szwajcarii, a Deryn leci niesamowitym, żywym statkiem powietrznym do Konstantynopola. Ich losy przecinają się niespodziewanie, a następnie splatają nierozerwalnie w serii wspaniałych przygód.

Jestem niezmiernie szczęśliwa, iż ta seria jednak pojawiła się w mojej bibliotece, ponieważ biorąc pod uwagę jak bardzo byłam zachwycona poprzednimi seriami autora, nie mogłam nie zacząć czytać tej. Jak to mawiają, lepiej późno niż wcale.

Muszę przyznać, początkowo miałam problemy, aby wciągnąć się w fabułę książki. Z tego też powodu co chwilę ją odkładałam i wracałam do niej. Na szczęście dobrnęłam do momentu, w którym po prostu nie mogłam jej odłożyć, jak to ja :).

Ciekawym zabiegiem jest narracja w trzeciej osobie, sądzę, że jeśli występowałaby ona w pierwszej osobie trudniej by się czytało książkę. Dodatkowo przedstawione są dwa punkty widzenia, co ostatnimi czasy staje się coraz bardziej popularne ewentualnie jakoś tak wychodzi, iż ja czytam akurat takie lektury. Poza tym jest to interpretacja pisarza wydarzeń, które zdarzyły się naprawdę. Można pomyśleć, przecież ja wiem jak to było, ta książka na pewno będzie wydawała się totalnie abstrakcyjna. Nic bardziej mylnego, przez cały czas czytania tekstu zastanawiałam się, a może jednak to, co tu jest opisane wydarzyło się naprawdę.

Jak się już dobrnie do pewnego momentu to akcja jest wartka, a wydarzenia interesujące. Ponad to postacie są intrygujące, a ich osobowości bardzo realne. Zaskoczenie były dla mnie ilustracje w książce. Tego się zazwyczaj nie spotyka. Nie mniej jednak idealnie dopełniały one opisy maszyn różnej maści występujących w książce oraz przychodziły z pomocą naszej wenie twórczej.

Z drugiej strony mogą popsuć frajdę z wyobrażania sobie co i jak będzie wyglądać. Największym minusem tej lektury jest to, że rozkręca się i wciąga czytelnika dopiero w pewnym momencie i nie każdy może do niego dotrzeć. Dodatkowo jest trochę przewidywalna, a opisy maszyn i nie tylko są czasami skąpe w szczegóły i za krótkie. To jest trochę uciążliwe, ale da się przeżyć.

Podsumowując, tą książkę chciałabym polecić młodszym, jak również starszym czytelnikiem. Dla dzieci i młodzieży może to być ciekawy sposób na zainteresowanie historią, a dla dorosłych interesujące spojrzenie na prawdziwe wydarzenia.

Czytaliście może tą książkę? Co o niej sądzicie? A może czytaliście inne książki autora, jeśli tak to czy podobały się wam?


As a short introduction I would like to apologise for the slip with publishing reviews. It is all because I'm working on a project. It will soon be done and I will show you what it is. I hope you will like it :)




Title: Leviathan
Author: Scott Westerfield
Publisher: Simon & Schuster Childrens Books
Pages: 448
Publication date: may 2010
Grade: 7/10


Synopsis: Two opposing forces are on the brink of war. The Clankers - who put their faith in machinery - and the Darwinists - who have begun evolving living creatures into tools. Prince Aleksandar, the would-be heir to the Austro-Hungarian throne, comes from a family of Clankers, and travels the country in a walker, a heavily-fortified tank on legs. Meanwhile Deryn Sharp, a girl disguised as a boy, works for the British Empire, crewing the ultimate flying machine: an airship made of living animals. Now, as Alek flees from his own people, and Deryn crash-lands in enemy territory, their lives are about to collide...

I'm extremely happy that this series popped up in my library because I was so amazed by the previous books from this author that I couldn’t have left this one out. You know how it's said better late than never.

I have to admit that at the beginning I had some problems to sink into the book's plot. So I kept putting it down and picking it up again. Luckily I managed to get to the point when I couldn't leave it. 

An interesting intervention is that the narration is written in third person. I think that if it was in first person it would make the book harder to read. Moreover there are two points of view presented and this is becoming more and more popular these days or I'm just reading a lot of such books. Additionally it is an interpretation of what really happened. You could think, but I know what really happened so the book will be abstract to me. Nothing more misleading, throughout the whole book I was wondering, what if everything described here is true.

If you manage to get to a particular place in the book the plot becomes lively as well as events interesting. Furthermore the characters are intriguing and their personalities pretty real. Surprises for me were illustrations in the book. It isn't something seen frequently. They perfectly complemented descriptions of machines of different kinds as well as helped our imagination. 

On the other hand they can spoil fun in imagining what will look how. For me the biggest drawback is that it takes some time for the book to get interesting and addictive so not everybody will be able to plod through the textbook. What is more, sometimes the descriptions are a little bit short in details as well as too short which is bothersome, but you can live with it.

To sum up, I would like to recommend this book to younger as well as older readers. I think that for children and teenagers it could be a great way to get them hooked on history and for adults it would be a different insight on what really happened.

Have you read this book? What do you think of it? Maybe you have read other books from this author, if yes did you enjoy them?



Recenzja bierze udział w  Wyzwaniu Czytam Fantastykę.

3.05.2013

Recenzja: "Istoty chaosu" - Kami Garcia, Margaret Stohl Review: "Beautiful chaos" - Kami Garcia, Margaret Stohl

Tytuł: Istoty chaosu
Autor: Kami Garcia, Margaret Stohl
Wydawnictwo: Łyński Kamień 

Liczba stron: -
Data wydania: październik 2012
Ocena: 7/10
 


Opis: W książce „Piękne Istoty” czytelnicy poznali Ethana Wate’a, nastolatka mieszkającego w Gatlin położonym w Południowej Karolinie, i Lenę Duchaness, tajemniczą dziewczynę - siostrzenicę największego dziwaka Gatlin, którego pierwowzorem mógł być samotnik Boo Radley z książki „Zabić drozda”. W „Istotach Ciemności” czytelnik poznał kolejne tajemnice Obdarzonych i zwykłych śmiertelników, którzy żyją obok siebie w dusznym miasteczku. Teraz, czytając kolejną część Kronik Obdarzonych, zagłębi się w zupełny chaos. Ethan myślał, że zdążył się już przyzwyczaić do strasznych i niemożliwych rzeczy, które od czasu, kiedy poznał Lenę, działy się w Gatlin. Ale kiedy razem z Leną wrócili do domu, okazało się, że słowa „straszny” i „niemożliwy” nabrały nowego znaczenia. Szarńcza, straszliwe upały i gwałtowne burze zaczęły nawiedzać Gatlin… Wszytko wskazywało na to, że powodem tych nieszczęść jest Lena, która nie potrafi zapanować nad swoimi mocami. Czas płynął i tylko jedno było pewne… miasteczko przestanie istnieć, jeśli straszliwe moce kłębiące się nad nim nie zostaną powstrzymane, a to wymaga wielkiej ofiary.

Tak się złożyło, że tą książkę zaczęłam czytać akurat po obejrzeniu filmu "Piękne istoty". Ten zbieg okoliczności był bardzo korzystny, ponieważ przypomniałam sobie wydarzenia z poprzednich części. 

Książka jest wciągająca, niestety nie aż tak bardzo jak poprzednie tomy. To nie zmienia faktu, iż po skończeniu chciałoby się zabrać za kolejny wolumin. Samo zakończenie jest niespodziewane i muszę przyznać, że trochę  mnie irytuje. To wygląda tak jakby ktoś po prostu przerwał pisanie w pewnym momencie pozostawiając czytelnika i jego przemyślenia samemu sobie. Nie zaprzeczam jest to intrygujący sposób zakończenia. Dodatkowo jednoznacznie wskazuje, iż na pewno będzie kontynuacja, co w przypadku niektórych lektur jest mało czytelne. 

Sam pomysł na fabułę serii jest ciekawy i innowacyjny. Bohaterowie są dopracowani, co nie znaczy, że są idealni i bez żadnej skazy czy wady, wręcz przeciwnie, a to ogromny plus. Poza tym bardzo ich polubiłam podczas czytania. Od pierwszej części mam do pary głównych postaci ogromny sentyment. 

Rozczarowaniem było dla mnie to, że książka, jeśli chodzi o akcję i dynamikę wydarzeń, nie sięga poprzednim tomom do pięt, w tamtych było kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz dynamicznie rozwijająca się fabuła, która zachęcała do czytania dalej. W tym przypadku brakowało mi tego i szczerze powiedziawszy nie wiem, jakim cudem czytając nie miałam problemu z monotonnością wydarzeń, a co więcej na prawdę chcę się dowiedzieć, co będzie dalej. Poza tym, momentami, na szczęście nie za często, lektura robiła się bardzo przewidywalna. Coś takiego jest drażniące jak by na to nie patrzeć. 

Podsumowując, książkę czytało się ciekawie i pomimo minusów była wciągająca. Jak już mówiłam, nie mogę się doczekać następnej części, aby dowiedzieć się, jakie będą dalsze losy Ethana, Leny oraz całego ich świata. Polecam tą pozycję wszystkim, którzy czytali poprzednie części, na prawdę warto, oraz osobom lubującym się w paranormal romance, a mającym już dość książek o wampirach i wilkołakach.


Czytaliście tą książkę? Podobała się wam? Co o niej sądzicie?


Title: Beautiful chaos
Author: Kami Garcia, Margaret Stohl
Publisher: Penguin Books Ltd

Pages: 528
Publication date: october 2011
Grade: 7/10

Synopsis: "Beautiful Chaos" is the third instalment of the spellbinding love story that began with "Beautiful Creatures" - a romance that is bound to capture the hearts of "Twilight" fans everywhere. Some loves are meant to be. Others are cursed...Ethan Wate is in love with a caster girl. When he looks at Lena, it's like there's no one else in the world. But Ethan is mortal, and on her seventeenth birthday Lena made a choice that changed everything. The girl Ethan loves has broken the world with the supernatural powers she is struggling to control...Now, if they are to fix the chaos Lena has caused, one of them must make a terrible sacrifice. Sometimes there isn't just one answer. Sometimes there's no going back. And this time there won't be a happy ending.

It happened that I started reading this book just after watching "Beautiful creatures" so I recalled myself what happened in previous books.

This book is addictive, however not as much as the previous volumes. That doesn't change the fact that after ending it you really want to know what will happen next. Book ending is unexpected and I have to admit it irritates me a little. It looks like someone at some pint stopped writing living reader and his thoughts by themselves. It is an intriguing way of ending book. Additionally it clearly shows that there would be another book coming which isn't always that obvious.

 Idea for the plot is interesting an innovative. Characters are polished, but that doesn't mean they are perfect and flawless on the contrary they are. I really got to like them while reading; from the beginning I have a sentiment for the main couple.

For me it was disappointing that the book, if you take into account plot and the events dynamics, this one is no match for the previous volumes. There were unexpected turning points and dynamically developing plot that encouraged reading further. In this case it was missing and to be completely honest I have no idea how it wasn't a problem for me while reading. Despite this, there were some moments, luckily not many, when book became predictable and it is annoying whatever you'll say.

To sum up, it was interesting and addictive book despite the drawbacks. As I already said I cannot wait for the next book to learn about further lots of Ethan, Lena and their world. I recommend this reading to everyone that have read previous books as well as to people delighted in paranormal romance, but fed up with all the vampires and werewolves motifs in books.




Have you read this book? Did you enjoy it? What do you think about it?





23.04.2013

Recezja: "Bogini oceanu" - P.C Cast Review: "Goddess of the Sea" - P.C Cast

Na początku chciałabym przeprosić za brak mojej obecności na blogu w postaci notek. Chciałam napisać tą recenzję już jakiś czas temu niestety szkoła jak i obowiązki poza szkolne nie pozwoliły mi na znalezienie czasu na to. Po części jest to też wina pogody, przez kila dni było tak ładnie, że aż szkoda mi było spędzić ten czas w domu :)

At the beginning I would like to apologise for my absence on the blog. I wanted to write this review some time ago but school as well as my extracurricular responsibilities wouldn't let me do it. Partially it is also the weather fault, it was so beautiful and warm for last couple of days that it would be a shame if I had spent them at home :)



Tytuł: Bogini Oceanu
Autor: P.C Cast
Wydawnictwo:
Książnica
Liczba stron: 408
Data wydania: czerwiec 2011
Ocena: 8/10


Opis: Ulegnij pokusie i rozsmakuj się w świecie pełnym zmysłowości i magii. Pierwsza powieść z cyklu "Wezwanie bogini" autorki bestsellerowej serii "Dom Nocy" P.C.Cast
W dniu dwudziestych piątych urodzin Christine Canady wypowiada zaklęcie z nadzieją, że odmieni ono jej bezbarwne życie singielki. Nie spodziewa się jednak, że magiczne słowa w tak niezwykły sposób odmienią rzeczywistość.
Kiedy jej samolot rozbija się na oceanie, życie Christine zmienia się na zawsze. Po odzyskaniu przytomności oszołomiona odkrywa, że znajduje się w legendarnym miejscu i czasie, w którym rządzi magia, a jej ciało przybrało postać mitycznej syreny Undine. W wodach czai się jednak niebezpieczeństwo. Litując się nad nią bogini Gaja, zamienia Christine ponownie w kobietę, by mogła poszukać schronienia na lądzie. Kiedy na ratunek przybywa przystojny wybawiciel, zamiast cieszyć się ze spełnionego marzenia, Christine tęskni za oceanem i seksownym trytonem, który skradł jej serce...


Książkę chciałam przeczytać ze względu na to, że chciałam trochę odpocząć od typowych romansów paranormalnych dla młodzieży. Wybór padł akurat na tą pozycję zupełnie przez przypadek.

 Nie jestem osobą, którą byle książka, film poruszy, wywoła emocje. Wyobraźcie sobie jak byłam zaskoczona, iż ta niepozorna lektura, trafiając do mnie przez przypadek, poruszyła wachlarz emocji od śmiechu przez zdziwienie po płacz. Nie wiem czy to zasługa bohaterki, z którą nota bene się utożsamiłam, inteligentnie napisanej fabuły czy też przesłania, które książka zawiera. 

Główna postać, to kobieta o silnej osobowości, żadna idealna panna, które czasami możemy spotkać w opowiadaniach, wadach i kompleksach jak każda z nas. Urzekła mnie ona swoją osobowością jak również siłą i oddaniem. 

Fabuła jest błyskotliwa, mało przewidywalna. Przyznaje pojawiały się momenty, kiedy myślałam: O zaraz się stanie to albo tamto, na szczęście takie myśli pojawiały się bardzo rzadko. Tempo akcji, jak dla mnie, było na tyle szybkie by nie nudzić, równocześnie na tyle stonowane, aby czytelnik mógł się we wszystkim połapać bez żadnego problemu. 

Minusem jest przeskok epokowy, przez który można się pogubić w tym, co się dzieje. Szczęśliwie nie sprawia to aż takich trudności w czytaniu. Po mimo, iż utożsamiałam się z bohaterką, czasami, jej zachowanie bardzo mnie irytowało. Zwłaszcza, gdy zaczynała być łatwowierna bądź wyciągała pochopne wnioski, wiadomo każdy popełnia błędy. Miałam w pewnym momencie wrażenie, że wszystko było bardzo pogmatwane, co minęło w miarę szybko i mogłam powrócić do czytania bez przeszkód. 

Jak już wcześniej wspomniałam  książka, przynajmniej w mojej opinii, posiada ukryte przesłanie. Mianowicie, opowiada ona o poszukiwaniu magii w sobie oraz, jakkolwiek niedorzecznie to brzmi, o tym, iż można to odnieść do świata rzeczywistego. Każda kobieta ma w sobie coś, co czyni ją wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną. Jedyną trudnością w odnalezieniu tego czegoś może być brak wiary, że to prawda. I tutaj z pomocą przychodzi nam bohaterka, która pomimo początkowego zwątpienia zaczyna wierzyć, a co się dzieje później, o tym musicie już sam przeczytać. Jak by na to nie patrzeć jest to bardzo ponad czasowa mądrość, która może nam w jakiś sposób pomoże.

Podsumowując, książka jest interesująca i umiarkowanie wciągająca. Na pewno podnosi na duchu, jak również sprawia, iż nasza samoocena i samopoczucie się poprawia. Muszę przyznać, mimo wszystko jest to lektura bardziej dla kobiet niż mężczyzn. Z tego powodu polecam ją wszystkim kobietom, które chcą przeczytać zaczarowaną historię o tym jak uwierzyć w siebie. 



Title: Goddess of the Sea
Author: P.C Cast
Publisher:
Piatkus Books
Pages: 416
Publication date: july 2011
Grade: 8/10
 


Synopsis: Home alone on the night of her twenty-fifth birthday, US Air Force sergeant Christine Canady yearns for something to cure her loneliness. After drinking too much champagne, she recites a divine invocation to revive her humdrum life. But how is she to know the spell actually works? When her plane crashes into the ocean, CC's life changes forever. She awakens, bewildered, to find herself in a legendary time and place ruled by magic - and in the body of the mythical mermaid Undine. But danger lurks in the water, ready to swallow CC whole. Taking pity on her, the goddess Gaea turns CC into a damsel so that she might seek shelter on land. When a dashing knight comes to CC's rescue, instead of falling for this dream-come-true, she aches for the sea and the darkly sexy merman who's stolen her heart...


I wanted to read this book to change my regular reading habit. It was an accidential pick. 

I'm not a person that is moved by any film or book. Now imagine how surprised I was when this book brought about couple of different emotions from laughter via astonishment to tears and sadness. I have no idea what made me so emotional, maybe the main character I identified with, cleverly written plot or the wisdom it carries within.

The main heroine is a woman with strong personality, no ideal girl we may sometimes find in books. She has some imperfections as everybody does. She has captivated me with her personality as well as strength and devotion.

The plot is brilliant and unpredictable. I admit there were some moments I knew what will happen next, but those were just a few. The pace of the events was perfect not too fast and not too slow, so it won't make you sleepy or confused.

There were some drawbacks. One of them is a jump between eras; it complicates everything, but not for long and you are able to figure it all out in no time. Although I really liked and even identified with the character, she irritated me a lot. There was a time I had an impression that everything was so complicated, but then I figured it all out.

As I mentioned before this book, at least in my opinion, has a hidden message within. It talks about searching for the magic inside you and, however absurdly this sounds, how to apply this to real world. Every woman has this "something" that makes her unique, special, and outstanding. The only thing standing between you and this discovery is lack of faith in this being the truth. With help comes the main character, which despite innitial doubt starts to believe. What happens next? You will have to read to find it yourself. However you will approach this subject it is a timeless wisdom. 

To sum up, the book is interesting and addictive. For sure it makes your day, uplifts your frame of mind as well as your self-esteem. I have to admit it's more a women’s book rather than men’s. Because of this I would like to recommend this book to all women that want to read an enchanted story about how to believe in themselves.



7.04.2013

Recenzja: "Zbuntowany książe" - Celine Kiernan Review: "The Rebel Prince" - Celine Kiernan

Tytuł: Zbuntowany książe
Autor: Celine Kiernan
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 424
Data wydania: luty 2012
Ocena: 8/10


Opis: Lata wojen i rozłąki odcisnęły na królewskich synach mocne piętno. Alberon nie wierzy w dyplomację i jest zdecydowany bronić królestwa siłą. Z dumą prezentuje plany swej tajnej broni - Krwawej Maszyny. Razi obawia się jednak, że Maszyna zniszczy wszystko, co w czasie swego panowania osiągnął ich ojciec. Pomimo kontrowersyjnych sojuszy Alberona Wynter staje po jego stronie, nawet kiedy wyczekiwanymi w obozie sprzymierzeńcami okazują się Wilkołaki...

 
Ta książka to ostatnia część trylogii Moorehawke. Wiecie, co się mówi na temat ostatnich części serii, zazwyczaj są to najciekawsze lektury. Mogę się z tym stwierdzeniem, jeśli chodzi o tą książkę, tylko częściowo zgodzić. Nie mówię, że książka nie podobała mi się tylko jestem pod wrażeniem, że poprzednia część była bardziej interesująca oraz zawierała więcej ciekawych wydarzeń. Z tego powodu oceniłam ją o 0.5 niżej.

 
Kiedyś spotkałam się z książką, a dokładniej z ostatnią częścią serii, na którą autor nie miał pomysłu i czytając ją miałam wrażenie, iż została napisana tylko po to, aby jakoś zakończyć to, co było wcześniej. Na szczęście nie miałam takiego problemu z tą lekturą. Wciągająca, inteligentnie napisana fabuła nie odbiega poziomem od poprzednich części. Chodzi mi tu zwłaszcza o język, prostotę przekazu jak również o kreacje bohaterów.

 
Najbardziej z całego tekstu zaskoczyło mnie zakończenie. Nigdy nie pomyślałabym, że autorka postanowi w taki sposób zamknąć całą trylogię. Przed samym końcem akcja po prostu gnała w zawrotnym tempie, aby niespodziewanie urwać się w pewnym momencie.  Dodatkowo nie jest to jedyne zaskakujące wydarzenie, co jak dla mnie jest dużym plusem. 

Wszystko jest logicznie połączone w całość. Poza tym prawie wszystkie wątki, rozpoczęte w tej jak i poprzednich częściach, są rozwinięte i zakończone. Jedynym odstępstwem jest zagadnienie rozpoczęte w epilogu, a szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. Niestety czytelnik będzie musiał sam dopowiedzieć sobie, co mogło być dalej. 

 
Z czystym sercem mogę stwierdzić, że książka podołała moim oczekiwaniom, które muszę przyznać były dość wygórowane. Przyjemnie się ją czytało i miałam problem, aby się oderwać od lektury. Chciałabym polecić tę pozycję po pierwsze osobom, które czytały poprzednie tomy, ale to chyba jest dość oczywiste :D. Po drugie czytelnikom poszukującym ciekawej lektury na granicy paranormalu, romansu oraz powieści młodzieżowej. 

Title: The Rebel Prince
Author: Celine Kiernan
Publisher:
Orbit

Pages: 464
Publication date: october 2010
Grade: 8/10
 




Synopsis: Wynter is at last reunited with the exiled Prince Alberon, as he plots insurgency from his forest encampment. But she is losing faith with her companions, as they attempt to drive Alberon's plans in different directions. Caught between Razi's complex diplomacy, Alberon's desire for martial strength and Christopher's fierce personal loyalty, Wynter finds herself torn. Can she combine these philosophies, and find a way to heal the rift between king and heir? Or will each side destroy the other, causing Wynter to lose everything she holds dear? She fears the answers lie veiled in conflict and loss.

This book is the last tome in the Moorehawke trilogy. You know what they say about the last book in the series. It is supposed to be the most interesting to read. I can agree with this statement but only partially when it comes to this book. I don't say I didn't enjoy reading it, but I was under the impression that the previous one was much more enjoyable as well as it contained more interesting occurrences. Due to this it is rated 0.5 less.

Some time ago I came across a book, it was the last volume of the series, that the author didn't have any idea how to write it. While reading I had an impression that it was written just to somehow end the series. Luckily I didn't have such problem with this book. Addictive, intelligently written plot doesn't differ in the standard from the previous. Here I mean language, simplicity as well as characters.

The most startling was the very end of the book. I would never think that the author will chose to end the story like this. Just before the end action starts to float very fast just to snap at one moment. Moreover it isn't the one and only surprising event, which is a very big plus for me. Everything is logically connected. Furthermore almost all threads have an ending in this book. An exception is one thread started in the epilogue, that’s a shame; it seemed to be very interesting. But I guess that the reader is supposed to come up with an idea of his/her own, how to end it. 

To be completely honest the book met my expectations, even if they were very high. Reading this book was a pleasure and I had a problem to put it aside. I would like to recommend this lecture firstly, to people that have read previous parts of the trilogy, but it is an obvious recommendation isn't it? Secondly, to readers looking for a book from the borderland of paranormal, romance and teenager novel.

31.03.2013

Recenzja: "Królestwo cieni" - Celine Kiernan Review: "The Crowded Shadows" - Celine Kiernan

Tytuł: Królestwo cieni
Autor: Celine Kiernan
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 512
Data wydania: październik 2011
Ocena: 8.5/10


Opis: Wynter Moorehawke podróżuje przez nieprzebyte lasy w poszukiwaniu zbuntowanego księcia. W ciemnościach czai się wielu nieprzyjaciół. Dziewczyna nabiera otuchy, gdy spotyka Raziego i Christophera. W ślad za przyjaciółmi podążają też dawni wrogowie, a Wynter musi stawić czoła strasznym Wilkom. Bohaterowie szukają schronienia u Merronów - tajemniczych ludzi z Północy. Okazuje się jednak, ze Merroni sprzymierzyli się z odwiecznym wrogiem królestwa...

 
Pierwszą część serii przeczytałam dawno temu, przy czym miałam po przeczytaniu lekką obsesje na punkcie tej serii. Tak bardzo mnie wciągnęła książka, że musiałam dobrać się do reszty, co oczywiście mi się nie udało, ponieważ następne części nie były wtedy wydane w Polsce. Takim o to sposobem zapomniałam o tej lekturze aż do niedawna, kiedy zobaczyłam ją w bibliotece.

 
Muszę przyznać, iż ten tom jest tak samo wciągający, jak nie bardziej, jak poprzedni. Fabuła jest interesująca i nieprzewidywalna, a akcja toczy się w idealnym tempie. Nie powoduje senności ani ziewania, jak również nie możliwości nadążenia za wydarzeniami. Poza tym nie jest monotonna. 

 
Bohaterowie mają bardzo złożone osobowości oraz łączą w sobie wiele sprzeczności, nie są idealni ani nijacy. To dobrze, ponieważ dużo przyjemniej i ciekawiej czyta się książki, w których jesteśmy w stanie utożsamić się z postaciami a do tego wydają nam się one bardzo realne. Czytając mam wrażenie, jakby to były prawdziwe osoby, a nie ktoś wykreowany przez autorkę. Z tego mogę wnioskować, że pisarka wzorowała się na ludziach przez siebie znanych. Główna bohaterka, którą nota bene bardzo polubiłam, ma bardzo silną osobowość i przy okazji udaje jej się pozostać wrażliwą i podatną na zranienia, kruchą.

 
Co mnie w miarę często irytuje w książkach, które czytam, to miejscowy brak logiki. Chodzi mi tu na przykład o to, że czasami autorzy zapominają o pewnych rzeczach, bądź wydarzenia raptem pojawiają się z nikąd nie mając żadnego odniesienia we wcześniejszym tekście. I nie mówię tu o przypadkach gdzie jest wprowadzony nowy wątek. Niestety w tej lekturze pojawiają się takie momenty. Dodatkowo nierzadko zachowanie bohaterów jest bez sensu i w sumie rzecz biorąc nie pasuje do ich charakteru.

 
Podsumowując, książka jest wciągająca i po przeczytaniu pozostawia myśl, iż chce się więcej. Nie jest to typowy paranormal romance biorąc pod uwagę to, że ani wątek miłosny ani paranormalny nie wydaje się być wątkiem głównym. Nie zmienia to faktu bycia owej lektury wartą przeczytania. Chciałabym ją polecić każdemu, kto lubi i czerpie przyjemność z czytania, jak również osobom, które nie są tak bardzo entuzjastycznie nastawione do książek. 



Title: The Crowded Shadows
Author: Celine Kiernan
Publisher:
Orbit

Pages: 560
Publication date: september 2010
Grade: 8.5/10


Synopsis: Wynter Moorehawke has fled the dangers of court for bandit-infested forests, seeking exiled prince Alberon. But more than just thieves lurk in these shadows. Every tyrant and zealot who has ever threatened the kingdom is sending emissaries to meet Alberon, whose motivations seem unclear. Razi and Christopher had also set out to track Alberon, and find Wynter as enemies close in. With a savage wolf clan on their heels, they must seek sanctuary with the nomadic Merron. But this leaves them enmeshed in a net of sinister black magics and forbidden ritual. Their safety and the kingdom's future will depend on a web of alliances and hostilities. And Alberon and his war machine sit at its heart.

First tome of this trilogy I have read some time ago, whereby I had a small obsession about this series. It was so addictive I had to read rest of the books, which was impossible to do, because they weren't published yet in Poland. This way I have forgotten about the whole series till recently, when I saw this book in the library.

I have to admit that this volume is as addictive as the first one was, if not more. The plot is interesting as well as unpredictable and it has the perfect rate. It doesn't make you sleepy or yawn nor doesn't make you loose the thread while reading. Moreover it isn't monotonous.

Characters have very complex personalities and they have many contradictions. They aren't perfect or vague, which is good because it is more curiously and fun to read books when you can identify with the characters. When reading I have an impression that the heroes are real people not someone created by the author. By this I can conclude that the writer was modelling them on people she knew. The main character, which I like a lot, is a very strong personality at the same time staying sensitive and vulnerable. 


Something that annoys me a lot in books I read, is that they lack logic. I mean sometimes authors forget about some things or events come out of blue, with no support in previous text. Sadly in this lecture such moments occur. Additionally frequently behaviour of the characters is irrational and it doesn't suit their personality.


To sum up, this book is very addictive and after reading it leaves you wanting more. It isn't a typical paranormal romance taking into account that nor the love or paranormal threads seem to be the main ones. It doesn't change the fact that this book is worth reading. I would like to recommend it to everybody that likes and enjoys reading as well as people who aren't that enthusiastic about it. 


Recenzja bierze udział w Wyzwaniu paranormal-romance
 

25.03.2013

Recenzja : "Kocham cię prawie aż po śmierć" - Tate Hallaway Review: "Almost to die for" - Tate Hallaway

Tytuł: Kocham cię prawie aż po śmierć
Autor: Tate Hallaway
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 288
Data wydania: maj 2011
Ocena: 7.5/10


Opis: Gdzie lepiej umawiać się na randki: na sabatach czy w podziemnym królestwie wampirów?
Szesnastka wcale nie jest taka słodka. A decyzja o wiecznym przeznaczeniu to naprawdę trochę za dużo dla dziewczyny, która po prostu chce przebrnąć przez liceum…
 Prezent na szesnaste urodziny Anastazji to największy szok w jej życiu. Bo pojawia się jej nieznany tata, który jest… wampirem. A dokładnie - królem wampirów. I chce, żeby córka zajęła należną jej pozycję u jego boku.
Na szczęście w żyłach Anastazji płynie również (po mamie) krew czarowników.
Na nieszczęście wampiry i czarownicy są śmiertelnymi wrogami…
Ana jest bliska szału z powodu rodziców, którzy skaczą sobie do oczu o jej przyszłość. A wszystko staje się jeszcze bardziej zwariowane, kiedy o jej uczucia zaczynają rywalizować przystojny czarownik-rockman i melancholijny wampir-buntownik...

Wydaje mi się, że myśl o przeczytaniu tej książki musiała trochę dojrzeć w mojej świadomości i dopiero niedawno się ujawniła. To dobrze z racji tego, iż jest to dopiero 1 część serii, a póki co nie widać, żeby reszta tomów była nawet planowana do wydania. W takim wypadku zostanie przeczytanie mi ich po angielsku.

Książka jest bardzo wciągająca, ponieważ akcja toczy się w takim a nie innym tempie, czyli na tyle szybkim, aby czytelnik chciał się dowiedzieć, co będzie dalej. Początek jest dość dziwnie skonstruowany, nie ma żadnego wprowadzenia, od razu zostajemy "wrzuceni" do świata powieści. Nie znaczy to jednak, że jest to minus. Mnie bardzo zaintrygowało takie zawiązanie fabuły.

Bohaterka jest dość realistyczna, co prawda jej charakter i niezdecydowanie są mocno irytujące. Ponad to, fabuła jest niezmiernie podobna do innych książek z gatunku paranormal. Mam tu namyśli trójkąt miłosny, jest to temat na tyle oklepany, że nie jest łatwo znaleźć coś nowego w tym temacie. Na nasze szczęście nie jest to wątek, na którym skupia się całe opowiadanie. Główny wątek jest interesujący i życiowy.

Najciekawsze w tej książce jest to, iż możemy sceny, może nie dokładnie to, co się wydarzyło, ale ich sens, przełożyć na nasze życie. Komu z nas rodzice nie narzucali bądź nie narzucają swojej woli, podczas gdy my chcieliśmy czegoś innego? Lektura pokazuje jak bohaterka radzi sobie z tym i pozostaje niezależna.

Muszę przyznać, że pomimo swoich minusów książka bardzo mnie wciągnęła i pozostawiła niedosyt. Jest to krótka i przyjemna lektura. Z czystym sercem polecam ją każdemu, kto chce, chociaż na krótki czas oderwać się od życia codziennego.
 
Title: Almost to die for
Author: Tate Hallaway
Publisher:
Penguin Group

Pages: 256
Publication date: march 2010
Grade: 7.5/10



Synopsis: On her sixteenth birthday, Anastasija Parker learns that her so-called deadbeat dad is actually a vampire king. And he wants Ana to assume her rightful position at his side, in spite of the fact that she has witch's blood running through her veins-from her mother's side.
Too bad witches and vampires are mortal enemies. And now Ana's parents are at each other's throats over her future. It's up to Ana to make a choice, but deciding your eternal destiny is a pretty big deal for a girl who just wants to get through high school.

It seems to me that the thought of reading this book had to ripen in my consciousness and broke through recently. It is good actually because it's only first book in the series and so far it doesn't seem like the rest is going to be published in Poland. Such way I will have to read them in English.

The book is addictive due to peace of action, which is fast enough to keep the reader interested what will happen next. The beginning is structured pretty weird. There is no introduction, we are just thrown into the books' world. It isn't anything bad though. It intrigued me a lot.

The heroine is realistic, however her character and shilly-shally drive me mad. Moreover the plot is very similar to other paranormal books. I mean this love triangle. This thread is so
hackneyed that it isn't easy to find something new and interesting. Nevertheless it isn't the main thread, which is interesting and universal.

The most appealing in this book is that you can actually relate the events in the book to our own life. Who hadn't been forced with their parents’ opinions when you wanted something different? The reading shows how main character deals with this and still stays independent.

I have to admit that despite its cons the book was very addictive and left me wanting more. It's an easy, interesting short reading. I would recommend it to all the people out there that want to leave their every day life behind even for small amount of time.

Recenzja bierze udział w Wyzwaniu paranormal-romance

Reklama