08.08.2014

Recenzja: "Legenda. Rebeliant" - Marie Lu

Tytuł: Legenda. Rebeliant
Autor: Marie Lu
Wydawnictwo: Zielona Sowa

Liczba stron: 304
Data wydania: listopad 2012
Ocena: 8/10


Pamiętam, że już trochę temu byłam bardzo zainteresowana tą serią, ale jakoś tak były inne tytuły do czytania i mi przeszło. Dopiero niedawno oglądając, którąś z booktuberek zachwalającą tą serię doszłam do wniosku, iż jednak przeczytam. Specjalnie starałam się nie czytać żadnych recenzji na jej temat, ponieważ chciałam sobie wyrobić najpierw własne zdanie, a dopiero później ewentualnie porównywać z tym, co o niej myślą inni. Jak już pewnie zauważyliście po ocenie książka mi się podobała. Jest to taka powieść dystopijna, a to jest jeden z moich ulubionych gatunków literackich. 

Jedną z kilku rzeczy, które mi się podobają jest narracja dwuosobowa. Dzięki temu poznajemy historię z dwóch różnych punktów widzenia, dodatkowo to nie jest tak, że każde wydarzenie jest opisane przez dwie osoby. I dobrze, bo inaczej mogłoby to być trochę nudne. Początkowo nie byłam zbytnio przekonana do tego typu narracji, jakoś tak mnie irytował, ale im dalej w książkę tym bardziej byłam szczęśliwa, iż jednak autorka się na to zdecydowała. Dzięki temu fabuła stała się ciekawsza. Bardzo mi to przypomina takie opowiadanie historii z przyjacielem. Ty znasz część faktów, twój przyjaciel resztę, a razem macie świetną historię. 

Jeśli chodzi o bohaterów to Mamy Day'a i June, którzy niby są kompletnymi przeciwieństwami, a jednak mają cechy wspólne. Świetnie myślący, wysportowani, spostrzegawczy, inteligentni. Najbardziej odróżnia ich podejście do życia. June całkowicie wierzy w system, który panuje, gardzi ludźmi z niższych klas społecznych, a także koloniami, czyli wrogim terytorium, jak i jego mieszkańcami. Aby otworzyła oczy na to, co ją naprawdę otacza i zakwestionowała wszystko, w co wierzy potrzebowała tak zwanego pchnięcia. Natomiast Day już od dawna nie wierzy w zakłamany system, mieszka na ulicy i stara się jak może pomagać ludziom. W sumie można by go nazwać Robin Hoodem, ale bez jego bandy, ponieważ w większości działa sam. 

Jedyne, co mi w tej historii trochę nie pasuje to wątek miłosny, ponieważ pojawia się on ni z tego ni z owego. Następnie coś tam jest, ale w żaden sposób się nie rozwija i nagle bam i mamy wielką miłość. To po prostu nie trzyma się kupy, gdyby jeszcze on w międzyczasie spokojnie się rozwijał to byłaby możliwość stworzenia z tego czegoś interesującego. Niestety tak nie było i jak dla mnie jest to mało realistyczne. 

Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zakończenie. Można by powiedzieć, że równocześnie jest i nie jest zaskakujące, a także zapierające dech w piersi. Jest tak fajnie napisane, że czytelnik ma porządne zakończenie, ale równocześnie potrzebuje natychmiast przeczytać kolejną część. Naprawdę byłam pod wrażeniem, no i oczywiście jak najbardziej chciałam sięgnąć po następny tom. 

Ogólnie rzecz biorąc cieszę się, że udało mi się nie czytać żadnych recenzji, ponieważ mogłam podejść do lektury bez jakiś ogromnych oczekiwań. Dzięki temu książka była interesująca i zaskakująca. Polecam osobom, które lubią literaturę ciekawą dystopijną. 

7 komentarzy:

  1. Chodzi za mną ta seria i chodzi... Zdecydowanie dla mnie, czekać tylko aż ją wreszcie dorwę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwalą tę serię, muszę w końcu przeczytać ^^
    Sama chciałam sobie zrobić ten szablon, ale w końcu kombinuję sama z htmlem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam cię, ja bym nie mogła tak bawić się htmlem :)

      Usuń
  3. Wątek miłosny jest trochę niedopracowany ale i tak lepszy niż w wielu książkach jakie dane mi było czytać. Jak dla mnie seria jest fajna, przede mną jeszcze ostatni, trzeci tom :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę bardzo lubię, aczkolwiek dwójka podobała mi się znacznie bardziej. Wręcz powiedziałabym, że straciłam dla niej głowę. :) Finał czeka na przeczytanie i pewnie już niedługo wezmę się za niego, bo jestem ogromnie ciekawa jak po wielkim zakończeniu "Wybrańca" autorka ma zamiar pożegnać się z trylogią. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  5. Przed tą serią się broniłam, gdyż martwił mnie wiek bohaterów, lecz widzę, że niepotrzebnie. Miłą odmianą jest pisanie z dwóch perspektyw. Co raz bardziej mam chęć na tą pozycję

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz mojego bloga to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi z tego powodu ogromnie miło i postaram się na niego odpowiedzieć.

Reklama