04.07.2014

Recenzja: "Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" - Janet Evanovich

Tytuł: Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
Autor: Janet Evanovich
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 352
Data wydania: marzec 2012
Ocena: 7/10


Opis: Stephanie ma za sobą nieudane, szybko zakończone małżeństwo (powodem była zdrada). Traci pracę (handlowiec od bielizny), popada w coraz większe długi. Ostatnią nadzieją pozostaje kuzyn Vinnie, właściciel Vincent Obligacje Plum Bail. Niestety upatrzona przez Stephanie posada urzędnika w biurze poręczeń, okazuje się być zajętą. W zasięgu wciąż jednak pozostaje egzotyczna profesja łowcy nagród. Co prawda kuzyn Vinnie nieco protestuje, ale niewielki szantaż ze strony Stephanie zdesperowanej swoim finansowym położeniem, wreszcie otwiera drogę do ""upragnionej"" kariery. A przynajmniej tak sie jej wydawało. Bo, jak powszechnie wiadomo, łowca nagród to profesja obliczona raczej na twardych i bezpardonowych osobników. zestawienie nowych obowiązków z posturą, charakterem i doświadczeniem Stephanie daje przekornemu losowi szerokie pole do popisu. Dokładając do tego koloryt lokalnej społeczności, humor sytuacyjny, niesamowitą dawkę akcji i elementy rasowego thrillera otrzymujemy serię, której topowa pozycja nikogo już nie powinna dziwić.

Powiem szczerze, że nie jest to typ książek, ku któremu się zazwyczaj skłaniam, ale jakoś tak koleżanka poleciła mi tą lekturę, a ja postanowiłam sprawdzić, co o niej myślę. Poza tym skusiły mnie jeszcze świetne recenzje, na które natykałam się co rusz. Zdecydowanie jest to miła odmiana od moich zwyczajowych nawyków czytelniczych i chociaż obawiałam się, że niezbyt mi się spodoba, to jednak nawet ją polubiłam.

Pamiętam, iż jakiś czas temu oglądałam film na podstawie tej powieści i bardzo mi się podobał. Niestety muszę to powiedzieć - książka podobała mi się zdecydowanie bardziej, dużo więcej się w niej działo. Ogólnie, jak dla mnie, historia opisana w powieści sama w sobie jest ogromnie interesująca, ponieważ mnie jakoś zawsze ciągnęło do filmów o łowcach nagród. U nas to raczej nie jest często spotykany zawód, a z pewnością należy do ciekawych.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to jest ona frapującą osóbką, co prawda mam wrażenie, że poznałam ją w za małym stopniu, aby jednoznacznie stwierdzić czy ją lubię czy nie. Ma silną osobowość i nie boi się podjąć ryzyka, aby w końcu móc wieść dobre życie. Trochę nieroztropna, roztargniona i w gorącej wodzie kąpana, ale gdyby było inaczej to nie byłoby już tak śmiesznie czytać o jej perypetiach.

Lektura jest pełna suspensu i niespodziewanych wydarzeń, ale mimo wszystko momentami bywa nudnawo, a akcja wlecze się po ślimaczemu. Z tego powodu książkę czyta się stosunkowo długo. Nie wiem może to tylko ja, ale miałam lekkie trudności z przebrnięciem przez te nudniejsze części. Po prostu czytałam je dłużej niż resztę powieści. Nie mniej jednak zakończenie trzyma dobry poziom. Do samego końca nie wiedziałam, co może się wydarzyć i byłam pozytywnie zaskoczona. Zdecydowanie trzyma w niepewności do ostatniego słowa.

Jest to przyjemna książka i choć momentami przyprawiała mnie o ciarki to pewnie sięgnę po kolejne części, aby się przekonać, co będzie dalej. W końcu z jakiegoś powodu jest już u nas wydanych 12 części tej serii, ktoś musi to czytać i lubić, inaczej skończyłoby się na maksymalnie 5 tomie. Nie byłam jakoś mocno zachwycona, ale jestem zdania, iż muszę się trochę wdrożyć, ponieważ to inny typ książki niż te, które zazwyczaj królują na mojej liście czytelniczej. Zobaczymy jak to będzie z kolejnymi częściami.

Recenzja bierze udział w Rekord 2014, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu, Book Lovers, Czytaj - to się opłaca, Serie na starcie 2014, Z półki 2014, Czytamy polecane książki, Pod hasłem.

10 komentarzy:

  1. Mi książka się podobała, fakt, może nie była jakaś idealna, ale spodobała mi się. Będę czytać kolejne tomy. Nie wiem, jak długo, może rzeczywiście na piątym skończę. Ale zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się spodobała, ale jak już mówiłam coś musi w niej być inaczej nie byłaby wydana w takiej ilości tomów. Nie opłacało by się to wydawnictwu.

      Usuń
  2. Od dawna planuję zabrać się za tę serię, ale liczba części troszeczkę mnie odstrasza... Chyba najpierw pokończę te, które zaczęłam, a dopiero potem zabiorę się za "Jak upolować faceta" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabieram się do tej serii i ciągle mi nie po drodze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię ci się, mi też przez długi czas było nie po drodze

      Usuń
  4. Z Evanovich jest podobno tak, że jak spodoba Ci się pierwszy tom, to później wpadniesz w uzależnienie ;) A przygody Śliweczki mogą nigdy się nie skończyć, to na pewno książka którą trzeba sobie fundować w małych dawkach. Ja nadal czekam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to dobrze wiedzieć. Zapamiętam to sobie na przyszłość :)

      Usuń
  5. Co chwilę czytam recenzje różnych części tej serii i skoro wydanych zostało już dwanaście, to chciałabym sięgnąć po pierwszą, żeby się sama przekonać czy rzeczywiście jest tak dobra, jak często czytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio udało mi się zdobyć ebooka tego tomu i strasznie się z tego powodu cieszę bo tyle ostatnio jest mowy o Stephanie Blum, że aż boli, kiedy człowiek nie wie o czym inni tyle mówią. :/
    O wspaniałości bądź przeciętności tej książki przekonam się wkrótce, choć nieco niepokoi mnie fakt, że bohaterka może nie przypaść mi do gustu, albo może mi być obojętna, tak jak tobie. Nie znoszę książek, gdzie nie utożsamiam się z bohaterkami. Strasznie mnie męczą ^^
    W każdym razie, film oglądnę dopiero po przeczytaniu ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz mojego bloga to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi z tego powodu ogromnie miło i postaram się na niego odpowiedzieć.

Reklama