04.08.2013

Recenzja: "Cień i kość" - Leigh Bardugo

Ponieważ jak ostatnio zauważyliście przerwa między recenzjami była długa. Było to spowodowane tym, że musiałam poświęcić cały czas wolny na naukę do egzaminu z teorii na prawo jazdy. Dodatkowo jeszcze pracowałam i po prostu już nie byłam w stanie napisać tej recenzji wcześniej. 



Tytuł: Cień i kość
Autor: Leigh Bardugo
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Liczba stron: -
Data wydania: czerwiec 2013
Ocena: 10/10


Opis: Ravka, niegdyś potężna i dumna, jest dziś otoczona przez wrogów i rozdarta przez Fałdę Cienia: pasmo nieprzeniknionej ciemności, w której czają się przerażające potwory. Niespodziewanie pojawia się nadzieja: samotna, młodziutka uciekinierka jest kimś więcej, niż się wydaje… Alina Starkow nigdy w niczym nie była dobra. Kiedy jednak pułk, z którym podróżuje przez Fałdę, zostaje zaatakowany, a jej najlepszy przyjaciel Mal odnosi ciężkie rany, Alina musi coś zrobić. Odkrywa w sobie uśpioną moc, która ratuje Malowi życie – moc, która może też okazać się kluczem do wyzwolenia wyniszczonego przez wojnę kraju. Potęga ma jednak swoją cenę. Przemocą oderwana od wszystkiego, co jej znane, Alina trafia na dwór królewski, aby uczyć się na Griszę, członkinię władającej magią elity pod wodzą tajemniczego Darklinga. W tym pełnym przepychu świecie nic nie jest takie, jakim się wydaje. Podczas gdy światu grozi ciemność, a całe królestwo liczy na nieujarzmioną i nieprzewidywalną moc Aliny, dziewczyna będzie musiała się zmierzyć z sekretami Griszów… i własnego serca.

Szczerze mówiąc nadal, mimo iż minęło kilka dni odkąd przeczytałam książkę, brakuje mi słów, aby opisać moje przemyślenia i wrażenia na temat książki. Mimo wszystko mam nadzieję, że nie będę w dalszej części paplać bez sensu.

Jestem świadoma tego, iż ostatnio piszę prawie same pochlebne recenzje, a dla niektórych może to się wiązać z zaprzestaniem brania mnie i moich recenzji na poważnie, ale ja po prostu trafiam na książki, które są na prawdę warte uwagi i w pełni zasługują na tak pozytywne noty.

O książce dowiedziałam się przypadkiem czytając rozmowę autorki "Niezgodnej" z autorką tej właśnie książki. Od słowa do słowa doszłam do wniosku, że jest to pozycja idealna dla mnie i rozpoczęłam moje poszukiwania czy już została wydana. Szczęśliwym trafem okazało się, iż będzie wydana nakładem Wydawnictwa Papierowy Księżyc, a to wydawnictwo właśnie ogłosiło akcję dla blogerów. Takim sposobem udało mi się przeczytać tą książkę, co prawda w formie "białego kruka", ale w zupełności mi to nie przeszkadzało. Chciałabym serdecznie podziękować wydawnictwu za taką możliwość.

Przechodząc do konkretów. Akcja powieści połknęła mnie w całości, przeżuła i wypluła dopiero jak skończyłam czytać. Jeszcze nigdy przedtem nie spotkałam się z czymś, aż tak bardzo wciągającym, a nawet nie wiem czy będę w stanie dokładnie wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Jak zaczęłam czytać tak nie odłożyłam książki do ostatniej strony. Samo tempo akcji było szybkie i dzięki temu miałam wrażenie, iż przeczytanie tej lektury zajęło mi tylko jakieś 2 godzinki. Na pewno trwało to dłużej, po prostu takie odniosłam wrażenie.

Tak jak już wcześniej wspominałam był ten wywiad, w którym notabene była opisana główna bohaterka. Jakie było moje zdziwienie, gdy moje odczucia, co do bohaterki pokrywały się z tym, co Victoria Roth o niej powiedziała. (tutaj możecie zapoznać się z rozmową, ostrzegam jest po angielsku :D) Głowna bohaterka ma świetną osobowość, "mocne" poczucie humoru, a mimo wszystko jest niepewna siebie i swoich decyzji i popełnia mniejsze bądź większe błędy. Również muszę się zgodzić, że mimo tego, iż wciągnął mnie świat wykreowany przez pisarkę to zostałam z książką dla bohaterów i wydarzeń. Męskie postacie też są wyraźnie zarysowane i dopełniają całość idealnie.

Niezmiernie podobały mi się niespodziewane zwroty akcji oraz tak zwany suspens, który autorka bardzo zręcznie wykorzystała w niektórych scenach. Poza tym autorka, w mojej opinii, ma zdolność do wywoływania, poprzez swoje dzieła, sprzecznych emocji. Pamiętam, że w którymś momencie śmiałam się przez łzy.

Jak już wcześniej wspominałam, świat wykreowany przez autorkę jest na prawdę czymś nowym i oryginalnym, a poza tym niezmiernie wciągającym. Natomiast fabuła jest zręcznie rozplanowana, a mimo wszystko nie jest przewidywalna, ani banalna. Już nie mogę się doczekać kolejnej części tej trylogii i mam cichą nadzieję, iż kolejne książki utrzymają poziom pierwszej.





Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

8 komentarzy:

  1. Strasznie chcę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Ja to teraz strasznie bym chciała przeczytać kolejną część.

      Usuń
  2. Mnie również bardzo się ona podobała! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała. Czekam na kontynuację :)

    Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się świetna, a ja strasznie lubię fantastykę i takie klimaty. Do tego tak pochlebna opinia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wielce przepadam za fantastyką i takimi klimatami, ale mam wrażenie, iż czasami znaleźć taką książkę to jak znaleźć igłę w stogu siana :)

      Usuń

Jeśli odwiedzasz mojego bloga to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi z tego powodu ogromnie miło i postaram się na niego odpowiedzieć.

Reklama